9 sierpnia 2017

Wywiad z Agatą Piechotą

Agata Piechota autorka książki "Nie widując gwiazd"

Pochodzi z Podkarpacia, choć jej serce należy do Wrocławia, w którym mieszka od kilku lat. Z wykształcenia specjalistka ds. publikacji cyfrowych. Autorka pisze od zawsze najpierw pracując w redakcji, prowadząc blog i pisząc artykuły do lokalnej prasy. „Nie widując gwiazd” jest to debiutancka powieść pisarki.
1. „Nie widując gwiazd” to Twój debiut. Czy jesteś zadowolona z ostatecznej wersji książki?
Jestem, bez najmniejszych wątpliwości. Mój tekst został opublikowany w najlepszej możliwej wersji, do czego przyczyniła się wnikliwa redakcja i przepiękne wydanie. Za najtrudniejszy moment w pisaniu uważam jednak tę chwilę, gdy muszę pozwolić, by to, co stworzyłam, zaczęło żyć własnym życiem. Nawet gdy pracuje się nad czymś przez kilkanaście miesięcy, zawsze chciałoby się zyskać choć jeszcze jeden.
2. Można powiedzieć, że na polskim rynku literackim jest bardzo dużo pisarzy, którzy piszą zawodowo i realizują się w tym. A jaki był twój impuls, który popchnął Cię w kierunku pisania?

Od zawsze uwielbiałam czytać. Już w podstawówce zaczęłam skrywać powieści pod okładkami podręczników, udając, że się pilnie uczę. Robiłam to tak długo, aż moi Rodzice zyskali pewność, że ów proceder nie wyklucza świadectwa z paskiem ;-) Pisanie przyszło bardzo naturalnie najpierw w formie opowiadań, później blogowania, następnie dziennikarstwa. Wydanie własnej książki było kolejnym krokiem i jednocześnie spełnieniem jednego z największych marzeń.

3. Jak rozpoczynasz swój dzień?
Bez pośpiechu. Bieganie po mieszkaniu ze szczoteczką do zębów w jednej i żelazkiem w drugiej ręce zdarza mi się bardzo rzadko. Choć jestem ogromnym śpiochem, nie potrafię sobie odmówić spokojnych poranków. Takich ze zdrowym śniadaniem, filiżanką świeżo zaparzonej kawy i kartkowaniem papierowego kalendarza, by tuż po pracy móc załatwić jak najwięcej spraw.
4. Jacy są Twoi ulubieni pisarze?

To niełatwe pytanie, jako że zdążyłam przejść fascynację wieloma różnymi gatunkami. Swego czasu zaczytywałam się w literaturze hiszpańskiej, z Carlosem Ruizem Zafónem na czele. Teraz wymieniłabym raczej polskich mistrzów nielinearnej fabuły, a wśród nich np. Wiesława Myśliwskiego czy też Jarosława Borszewicza.

5. Czy masz swoją ulubioną książkę, którą polecasz?

Uwielbiam wracać do Mroków i Pomroków Borszewicza. Można delektować się nimi i odczytywać je na wiele sposobów, jak najlepszy tomik poezji.

6. Czy możesz zdradzić, nad czym obecnie pracujesz?

Niezmiennie nad zrozumieniem świata.
7. Jakie są Twoje największe wady i zalety?

Zacznę od negatywów, żeby wydawało się, że jest ich mniej ;-) Wśród wad wymienić mogę ośli upór i pamiętliwość. Wciąż uczę się odpuszczać, zarówno innym, jak i sobie samej. Za swoje największe atuty uważam natomiast pracowitość i odpowiedzialność. Zawsze daję z siebie sto procent niestety nawet wtedy, gdy nie warto.

8. Co jest Twoją pasją?
Na równi z literaturą, muzyka. Wyłącznie z perspektywy odbiorcy, bo do śpiewania brakuje mi talentu, a do gry na instrumentach cierpliwości. Znalazło to zresztą swoje odzwierciedlenie w moim debiucie, choć towarzyszące głównej bohaterce utwory niekoniecznie są tymi, po które sama sięgam na co dzień.
9. Jak reagujesz na negatywne opinie na temat Twojej twórczości? Motywują do działania czy raczej odwrotnie?

Choć za mną całe lata pisarskich prób, stawiam dopiero swoje pierwsze kroki w beletrystyce i mam świadomość, że muszę się jeszcze wiele nauczyć. Negatywne opinie nie tylko mnie motywują, ale nierzadko także inspirują. Nie chcę jednak pisać dla wszystkich. Dla mnie zarówno jako czytelnika, jak i autora od świata zewnętrznego ważniejszy jest świat wewnętrzny bohaterów. Refleksyjność i metaforyka są na stałe wpisane w mój styl i nie wydaje mi się, by miało się to kiedykolwiek zmienić, nawet jeśli nie każdemu to odpowiada.
Zresztą, negatywna opinia nie zawsze jest jedyną właściwą. Andrzej Tucholski, jeden z moich ulubionych blogerów, zrobił kiedyś eksperyment polegający na opublikowaniu opowiadania, a następnie poproszeniu swoich czytelników o maksymalnie krytyczne komentarze. Według kilkudziesięciu osób tekst zawierał za mało dialogów, dla innych kilkudziesięciu miał ich zbyt wiele. Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku objętości opisów. Wydaje mi się więc, że na pewnym etapie najlepszym rozwiązaniem jest tworzenie w zgodzie ze sobą i pisanie takich rzeczy, które samemu chciałoby się przeczytać.

10. Masz już pomysł na nową książkę?

Pomysłów mi nie brakuje, gorzej z wolnym czasem. Debiut jest na tyle dużym przeżyciem, a proces wydawniczy tak długotrwały, że upłynie trochę wody w Odrze, nim zaprezentuję coś nowego.

Bardzo dziękuje Ci Agato za poświęcony czas.

3 komentarze:

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata