7 lipca 2017

Vi Keeland "MMA Fighter Szansa"


„Panie i panowie, w czerwonym narożniku mierzący metr osiemdziesiąt dwa i ważący osiemdziesiąt trzy kilogramy kandydat na mistrza świata wagi średniej, z rekordowym wynikiem dwanaście do zera, chcący dziś zaliczyć szczęśliwą trzynastkę, uwielbiany przez kobiety, postrach każdego faceta... Przedstawiam Vince’a „Niepokooooooonanego” Stone’a!”

Czy nie każda z nas przeważnie marzy o silnym i dużym mężczyźnie, któremu możemy zaufać i przy którym możemy czuć się bezpiecznie? Taki, który będzie dbał o nas i troszczył się, aby żadna krzywda się nie stała. Jeśli chcecie poznać taki ideał to musicie sięgnąć po książkę „MMA Fighter. Szansa” a resztę już sami się dowiecie. Zapraszam serdecznie do przeczytania recenzji.

„MINĘŁO SIEDEM LAT, ALE ONA POZNA GO WSZĘDZIE. NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO – MIĘŚNIE POD OPIĘTĄ KOSZULĄ, OCZY I UŚMIECH. WSZYSTKO TO, O CZYM WOLAŁABY ZAPOMNIEĆ.”


Olivia Michaels to młoda i ambitna dziewczyna, która wyznaczyła sobie za cel pracę w redakcji „DAILY SUN TIMES” i jest na najlepszej drodze do osiągnięcia celu. Dostaje zlecenie przeprowadzenia wywiadu z bokserem. Postanawia nie tracić czasu i dowiadując się, że jako ochotnik uczy kobiety samoobrony i idzie na trening, aby zebrać wiadomości. Tylko, że ten bokser okazuje się być jej koszmarem sprzed siedmiu lat, który ją ośmieszył i złamał serce.
Vince Stone to chodząca bomba seksualna, fantazja niejednej kobiety. Ciężkie doświadczenia z dzieciństwa pozwoliły uwierzyć mu, że emocje to słabość a miłość ciągnie człowieka na dno. Tylko jedna kobieta mogłaby go z tego wyciągnąć, ale bał jej się skrzywdzić. On potrzebował wtedy dużo więcej.
Kiedy po latach ich drogi znów się krzyżują ona jest nie ufna wobec niego. On, zatem postanawia nie stracić może ostatniej szansy i działa szybko bardzo szybko. Pożądanie, które i napięcie seksualne, jakie jest tymi dwojga jest widoczne a stare uczucie wraca. Tylko, co zrobić, gdy blizny jeszcze się nie zagoiły?

„Jeśli chce grać ze mną w jakąś grę, to niedługo się dowie, że nie jestem już tą samą małą dziewczynką, za jaką mnie uważa. Dojrzałam od czasów liceum, kiedy to złamał mi serce.”

Autorka książki po raz kolejny przeniosła nas do niesamowitego świata pełnego erotyzmu i zmysłowości. Dzięki temu książkę czyta się lekko, przyjemnie i szybko. Grzechem jest nie wspomnieć o okładce książki, która aż krzyczy do nas, aby ją wziąć w ręce i nie odkładać na półkę. Fabuła książki o seksownych zawodnikach MMA i ich demonach z przeszłości z lekką nutą romansu to coś, co lubię czytać u tej autorki. Vi Keeland poruszyła w swojej książce bardzo trudne tematy z życia codziennego o narkotykach i ludziach już uzależnionych. Lecz najbardziej podobało mi się to że pisarka bardzo dokładnie opisała nam co czuł i z czym się zmagał Vinny jako trzynastolatek i już jako dorosły Vince’a.

„Jadąc do hotelu, przez całą drogę myślę, że najwyższy czas podziękować Nicowi za to, co kiedyś dla mnie zrobił.”

W tej części spotykamy także Elle i Nica. To właśnie Nico jest trenerem Vince’a i to dzięki niemu zawdzięcza wszystko, co do tej pory osiągnął. Choć mają nieco niekonwencjonalny styl żartów to widać, że bardzo się kochają i troszczą się o siebie nawzajem.
Elle już od kilku lat jest mężatką i na dniach spodziewa się potomka. Jej postawa wobec Vince’a jest niesamowita a momentami odczułam tak jak by traktowała go jak własnego syna. To coś pięknego.

Jeżeli ktoś z was czytał już pierwszą część to na pewno zauważy w tej części, że pisarka dużo odważniej pisze sceny erotyczne. W poprzedniej książce miałam wrażenie ze nie do końca napisała to, co chciała dokładnie nam przekazać. Tutaj natomiast pisze zdecydowanie odważniej i od razu książka jest dużo lepsza.


„MMA Fighter. Szansa” jest to książka, która trafiła do mnie swoim tekstem. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy wszystko sobie dokładnie wyobrażałam bez większego problemu. Historia jest tak niesamowita, że zapisuje się w pamięci a jako wierna fanka autorki już nie mogę się doczekać ostatniej części z tej serii. Książkę mogę polecić każdemu, kto chce spędzić miło wieczór. 


Za możliwość przeczytania dziękuję 


6 komentarzy:

  1. Jest na mojej czytelniczej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozostawiam na wakacyjne zaczytanie, brzmi ciekawie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytam pierwszą część O Nico i podoba mi się. Także z chęcią skuszę się potem i na tę część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę,że może okazać się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już stoi na półce i czeka. Mam nadzieję, że mi sie spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham romanse z elementami sportu, więc tę książkę już dawno przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata