11 lipca 2017

Beata Majewska "Bilet do szczęścia"


„Z niedowierzaniem kręcił głową, myśląc o niezwykłym zbiegu okoliczności, który sprawił, że odzyskał ten tak mało znaczący dla innych ludzi drobiazg, będący dla Łucji talizmanem, a dla niego przepustką do szczęścia, maleńkim biletem wstępu do jej serca.”


Czasami w życiu bywa tak, że jak przeczytamy pewną książkę a mówię tu o „Konkurs na żonę” to kończąc czytać nie możesz pozbierać się a twoje serce krwawi. Tym bardziej, że na kolejną część musimy trochę poczekać. Autorka książki w ekspresowym tempie pozwoliła nam żebyśmy długo nie czekali na następną książkę, czyli „Bilet do szczęścia”. Czy jesteście gotowi dowiedzieć się czy książka jest tak samo dobra, co pierwsza część?

Po przeczytaniu listu od aminowego nadawcy Łucja uświadamia sobie ze Hugo wszystko, co robił i mówił okazało się kłamstwem. Jej cały świat się zawalił, ale postanawia odejść od ukochanego nie oglądając się za sobą gdyż ma swój honor. Jednak w tym samym czasie babcia Łucji zachorowała a Hugo widzi szansę, aby zatrzymać u siebie dziewczynę. Zgadza się na pozostanie w mieszkaniu, ale do czasu rekonwalescencji babci. Hugo nie ma dużo czasu, aby pokazać dziewczynie, że naprawdę ją kocha. Ale co zrobić, gdy stracił zaufanie Łucji?
Co tak naprawdę wydarzy się w życiu tych dwojga?
I co w tym wszystkim ma wspólnego pani Hania?

Beata Majewska znana nam wcześniej, jako Augusta Docher, która pochodzi ze Śląska. Debiutowała powieścią Eperu a później, Habbatium. Opublikowała także powieść obyczajowo – erotyczną Anatomia uległości. W tym roku, czyli 10 maja mieliśmy możliwość przeczytania „Konkursu na żonę”.

„Bilet do szczęścia” jest to druga część z cyklu „Konkurs na żonę”, który opisuje dalsze losy Łucji i Hugona. Muszę wam się przyznać, że kiedy przeczytałam pierwszą część nie mogłam się pozbierać a łzy same mi leciały. Kiedy dowiedziałam się, że druga część ma zostać wydana jeszcze w tym roku to moje serce zrobiło chyba podwójne salto. Moja ciekawość została podwójnie zaspokojona a autorka po raz kolejny pokazuje nam, że jest wszystko możliwe do stworzenia tak ciekawych historii życiowych.  
 "Dała mu całą siebie: swoją miłość, przyjaźń, radość, ufność i wiarę w ludzi, a zwłaszcza w niego. W efekcie on też dał jej z siebie znacznie więcej, niż sądził, że potrafi. Zakochał się w niej. I dopiero gdy go odrzuciła, zrozumiał, że to wszystko, czym wypełnia jego serce przez tych kilka miesięcy bycia razem, nagle gdzieś zniknęło, a on poczuł się przerażająco pusty."
Hugo Hajdukiewicz jest to może i silny mężczyzna, który nie bawi się w uczucia i ich okazywanie, ale jest to tylko taka przykrywka. W tej części to właśnie on pokazał nam, że nie jest taki jak by nam się wydawało. Jego dzieciństwo i późniejsze doświadczenia pozwoliły mu na zdystansowanie się do kobiet. Ale tylko jedna potrafiła przebić jego mur. Łucja po tym wszystkim, co się stało zmieniła się, ale stała się niepewna, ostrożna i bardziej nieufna. Dzięki macierzyństwu i przykremu doświadczeniu szybko dojrzewa, ale zawsze potrzebuje drogocennej porady swojej babci Zofii.


Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Po przeczytaniu tej książki potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowała nam tym razem autorka. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej kropki. Zakończenie książki jest tak zachwycające dla mojego złamanego już serca, że chyba w skryciu od początku książki chciałam, aby tak się skończyło. A teraz już z niecierpliwością czekam na następną powieść Beaty Majewskiej. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorce i wydawnictwu 


Tytuł: Bilet do szczęścia
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 288
Data wydania: 05 lipca 2017
Moja ocena: 9/10 

3 komentarze:

  1. Słyszałam sporo dobrego o tej książce, niestety to nie do końca moje klimaty. Muszę przyznać, że okładka jest przepiękna :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno pierwszy i drugi tom bardzo mi się podobał. :)


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata