13 czerwca 2017

Wywiad z M.A. Trzeciak



Zapraszam was dzisiaj na wywiad z bardzo ciekawą postacią, jaką jest Marta Alicja Trzeciak.

1 Jak wyglądał początek pani przygody z pisaniem?

Swoją pierwszą „książkę” napisałam, gdy miałam siedem – osiem lat. Byłam pod ogromnym wrażeniem książeczki „Pod szczęśliwą kocią gwiazdą”, którą dostałam w prezencie od mamy, dlatego moja pierwsza historia również dotyczyła kotów :). A jeśli chodzi o poważniejsze projekty to debiutowałam książką „Inframundo”, którą zaczęłam pisać jeszcze na studiach, a wydałam – wkrótce po ich ukończeniu.

2 Dlaczego wydaje pani książki pod własnym nazwiskiem a nie pod pseudonimem?

Lubię swoje nazwisko. Jest integralną częścią mojej osoby. Utożsamiam się z nim bardziej nawet niż z imionami i nie zmieniłam go nawet po wyjściu za mąż. Moje nazwisko to moja historia, to ja. Poza tym, nie widziałam nigdy potrzeby żeby wydawać książki pod pseudonimem – chyba nie ma się, czego wstydzić? ;)

3 Jak odbiera Pani rodzina to, że Pani pisze?

To dla nich coś całkowicie normalnego. Równie dobrze mogłabym być piekarzem, szewcem albo prawnikiem. Owszem, zdarza się, że ktoś zagada – jak tam idzie pisanie nowej książki, ale przy wspólnym, rodzinnym stole raczej rzadko rozmawia się o pracy. :) 

4 Wydała właśnie pani cztery książki czy któraś jest najbliższa, jeśli tak to, czemu właśnie ta?

Zdecydowanie najbliższa mojemu sercu jest ostatnia powieść: „Dwadzieścia siedem snów”. Chyba, dlatego, że to pierwsza z moich książek, w którą włożyłam tak wiele swojego prawdziwego „ja”. To książka wielopłaszczyznowa i kosztowała mnie wiele wysiłku. Jest dla mnie bardzo osobista.

5 Ciekawi mnie najbardziej skąd czerpie Pani inspiracje do tworzenia książek?

Inspiracją są dla mnie ludzie i ich fascynujące historie. Każdy przejazd autobusem, wizyta na rodzinnej imprezie, czy spotkanie z przypadkowo napotkaną osobą to okazja do czerpania pomysłów pełnymi garściami. Fascynuje mnie to, że za każdym razem, gdy do pomieszczenia wchodzi nowa osoba, razem z nią próg przestępują przyniesione przez nią światy, życiorysy, nowe historie, które „trzeba” opowiedzieć.

6 Jak reaguje pani na negatywne opinie na temat swojej twórczości? Motywują do działania czy raczej nie?

To zależy od tego, jaki charakter ma dana negatywna opinia. Jeśli komuś książka się nie podobała, bo po prostu „nie była w jego klimacie” to jest to rzecz całkowicie normalna i nie ma się, czym przejmować. Jeśli natomiast ktoś nie dostrzegł ogromu pracy, jaki włożono w pisanie to jest mi bardzo przykro, ponieważ swoje książki dopracowuję w najdrobniejszych detalach na wielu płaszczyznach – zarówno warsztatowych, fabularnych, jak i metaforycznych. Niezależnie od dobrych czy złych opinii staram się jak najwięcej pracować nad swoim warsztatem. Walczę o to, aby każda kolejna rzecz, która wyjdzie spod mojego pióra była lepsza.

7 Czy zmieniło się pani życie po wydaniu pierwszych książek? Jeżeli tak to, co się w nim zmieniło?

Wiele się nauczyłam. Doceniłam ciężką pracę. Polski rynek wydawniczy jest bardzo wymagający, dlatego wydawanie książek nauczyło mnie by z jednej strony oczekiwać więcej od siebie, ale z drugiej – by patrzeć na wszystko z większym dystansem. W tym również – na siebie samą. :) 

8 Czy według pani wydanie książki w Polsce jest łatwe?

Z wydaniem książki jest mniej więcej tak samo jak z dostaniem się na wymarzony kierunek studiów. Owszem, nie jest łatwo się przebić i przekonać wydawców, że to właśnie na Ciebie powinni postawić, ale okazuje się, że prawdziwa praca zaczyna się wtedy, gdy Twoja książka już pachnie świeżą farbą drukarską.

9 Kiedy kolejna książka i o czym ona będzie?

Kolejna książka będzie nosiła tytuł „O chłopcu, który urodził się wśród książek”. Opowiada ona historię bohatera, który został wydany na świat na tyłach księgarni swojej matki. Po narodzinach owinięto go kartami baśni i przez to nakierowano życie chłopca na bardzo niezwykłe tory. Będzie on musiał odkryć swoje niezwykłe dary i nauczyć się je wykorzystywać już, jako dorosły mężczyzna.
Nie jestem jeszcze pewna, kiedy książka ujrzy światło dzienne. Kiedyś zależało mi bardzo na tym, żeby ten kołowrotek pisanie-wydawanie-pisanie wciąż się kręcił. Zależało mi na czasie, zależało mi na tym, aby wciąż być „w obiegu”. Od jakiegoś czasu to wszystko się zmieniło; patrzę na siebie i rynek wydawniczy z takim bardzo pozytywnym dystansem i spokojem. Co do „O chłopcu, który urodził się wśród książek”, mam kilka opcji wyboru, o których na razie wolałabym nie mówić. Czas pokaże, na co się zdecydujemy.

10 Jakie ma pani plany na przyszłość? Jakie nowe książki dla nas pani szykuje?

Szczerze mówiąc, w tej chwili pracuję nad książką… popularnonaukową dla dzieci :). Nie mogę jeszcze zdradzić, które wydawnictwo zdecydowało się na współpracę, ale będzie to moja pierwsza książka pisana niejako „na zamówienie”. Przyznam, że świetnie się przy tym bawię i myślę, że wyjdzie z tego coś bardzo ciekawego.

W mojej głowie kłębi się też mnóstwo innych pomysłów, ale po prostu brakuje mi czasu na to żeby je wszystkie na raz realizować. Poza pisaniem i pracą mam przecież również rodzinę :). Do realizowania pomysłu na książkę zawsze mogę powrócić, a drugi taki sam dzień z życia i rozwoju mojej córki się przecież nie powtórzy :) 

Serdecznie dziękuje autorce za poświęcony mi czas.

5 komentarzy:

  1. Ciekawy wywiad z równie ciekawa osoba :)
    Do tej pory nie czytałam nic tej autorki ale chyba sie skuszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również bardzo dziękuję :)
    Ps. Przy odpowiedzi na ostatnie pytanie wkradły Ci się jakieś nadliczbowe literki "J".

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka wydaje się ciekawą osobą. I jakie piękne zdjęcia, jak gwiazda minionej epoki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny wywiad ze wspaniałą osobą :). Nie mogę się doczekać książki dla dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja rowniez skladam autorce gratulacje za tak wspanialy wywiad ")

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata