19 maja 2017

Beata Majewska "Konkurs na żonę"


Ostatnio coraz częściej zdarza mi się, że wybieram książkę po okładce a gdy jeszcze autorem książki jest Beata Majewska, którą możecie znać, jako Augustę Docher to wiedziałam, że muszę przeczytać. Kiedy czytałam „Anatomia uległości” jej historia urzekła mnie a ja postanowiłam, że przeczytam wszystko z pióra autorki. Ale czy najnowsza powieść ”Konkurs na żonę” tak samu przypadła mi do gustu jak ostatnio przeczytana książka autorki? Zapraszam serdecznie
 "PRZYSTOJNY TRZYDZIESTOLATEK SZUKA ŻONY, CZY PRZY OKAZJI ZNAJDZIE MIŁOŚĆ?"
Hugo Hajdukiewicz młody prawnik z Krakowa musi jak najszybciej zmienić stan cywilny. Zmuszony do poszukiwań żony i założenie rodziny przed trzydziestką taki właśnie nakłada warunek w testamencie wujek, aby cały majątek został przekazany Hugo. Z pomocą przychodzi najlepszy przyjaciel Adam Soliński i razem wpadają na niesamowity pomysł „Konkursu na żonę”.

W konkursie Hugo poznaje młodą, niedoświadczoną i nieśmiałą studentkę Łucję Maśniak która nieświadoma poczynań mężczyzny zakochuje się i obdarza go wielkim uczuciem. Mężczyzna wykorzystuje naiwność Łucji i bardzo szybko oświadcza się zapewniając o swoim uczuciu. Jednak jak wiadomo kłamstwo na krótkie nogi i wszystko wymyka się spod kontroli. Co zrobi Łucja, kiedy dowie się o całym tym konkursie i oświadczynach? Czy Hugo zmieni swoje uczucia, co do przyszłej małżonki? Co zrobi mężczyzna, kiedy zacznie palić mu się grunt pod nogami? Tego i wiele innych rzeczy musicie dowiedzieć się z książki. 
 „Heaven, I’m in heaven. . . and my heart beats so that i can hardy sapek, and I seem to find the happiness I seek, when we’re out together dancing hecek to cheek. . .”
Muszę wam powiedzieć tylko jedno słowo o tej książce jest po porosty GENIALNA. Od razu mówię, że nie przesadzam a każdą jedną książkę oceniam wysoko. Jak wiecie lubię czytać książki z literatury romanse i cały czas wydaje mi się, że już prawie nic mnie nie zaskoczy a tu jednak miła niespodzianka? Najbardziej podoba mi się, że polskie autorki dorównują a nawet lepiej piszą od zagranicznych. Dlatego możemy się pochwalić i promować naszą literaturę a nasze małe grono czytelników zacznie się powiększać.

„Konkurs na żonę” jest to książka z kategorii romans, w której autorka odnalazła się i dostarczyła nam niesamowitą książkę pełną miłosnych wątków, którą czyta się niesamowicie szybko. Książka wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala odłożyć jej na półkę póki nie skończymy jej czytać. Zakończenie niesamowicie mnie zaskoczyło, ale w lipcu ma być premiera drugiej części „Bilet do szczęścia” to chyba jakoś wytrzymam, ale nie odpowiadam za moją wyobraźnię.

Akcja książki toczy się głównie w Krakowie i oczywiście w Podolu (skąd pochodzi Łucja). Poznajemy wiele osób, ale nie każda przypadła mi do gustu. Pierwsza z nich to Hugo mogę wymieniać u niego bardzo wiele zalet jak i wad. Lubię w książce bad boyów, ale swoim zachowaniem chyba skruszyłby nawet te najtwardsze serca. Mężczyzna, który wie, co chce od życia, twardo stąpający po ziemi i po trupach a do celu. Może z początku nie pałałam do niego miłością, ale później zmieniłam zdanie i nie wiem, co by teraz miał zrobić to już jest moim „number one”. Do poukładanego życia Hugo trafia Łucja, która wywróci mu świat do góry nogami. Konkurs miał kilka zasad, których mężczyzna miał się stosować, ale jak to bywa strzała Amora nie wiadomo, kiedy w nas trafi i tak samo jest z głównymi bohaterami. Co zrobi Hugo, kiedy zacznie myśleć o Łucji inaczej niż na samym początku?

Młoda studentka od najmłodszych lat została wychowywana przez babcię. Rodzice w bardzo młodym wieku zginęli śmiercią tragiczną i jedyny autorytetem i opiekunem, na którym się wzorowała dziewczyna jest babcia. Mężczyzna myślał, że trafił na dziewczynę ze wsi, która będzie zapatrzona bezgranicznie w niego, ale Łucja czasami też potrafi podnieść głos i postanowić na swoim, co Hugo nie przyznaje się do tego, ale podoba mu się to. Z początku mogłoby się wydawać, że ci dwoje nie będą pasować do siebie dwa inne statusy społeczne, charaktery i wzory do naśladowania, ale coś się zmienia. Więcej wam nie zdradzę, ale resztę musicie dowiedzieć się z książki.

Książka jest napisana prostym językiem, co dzięki temu szybko się czyta. Niektóre opisy były dla mnie tak doskonale opisane, że z zamkniętymi oczami wszystko widziałam. Okładka przyciąga i hipnotyzuje a zakończenie jest tan nieprawdopodobne zaskakuje i porusza a z końcem wyciska mnóstwo łez. Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie i to bardzo miło. A teraz wiem, że na kolejną książkę będę czekać z utęsknieniem. 

Podsumowując książka jest warta poświęcenia uwagi. Zmusza czytelnika po poświęcenia nad refleksjami, ale napawa optymizmem i zmusza do wyboru. Nawet nasze największe porażki życiowe są do rozwiązania a nasz los może odwrócić się o sto osiemdziesiąt stopni. Zdecydowanie polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorce i wydawnictwo Książnica

Tytuł: Konkurs na żonę
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
Data wydania: 10 maja 2017
Moja ocena: 11/10 

4 komentarze:

  1. Czytałam już o tej książce i muszę przyznać, że choć wydaje się nie być do końca w moim guście, to z drugiej strony jest mega pociągająca. Zarówno pomysł na fabułę i możliwość jej przebiegu, być może pewna dawka humoru to coś, co gwarantuje mi przyjemność z takich lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, zapowiada się niesamowicie, a okładka tak kusi. Koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata