18 kwietnia 2017

Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka "Klątwa Przeznaczenia"

Przeważnie każdy z nas pierwszą swoją książkę zaczynał od kategorii fantastyka. Ja tak samo zaczęłam jak wiele z was. Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Klątwa Przeznaczenia” nie mogłam się oprzeć pokusie, aby nie sięgnąć po tą pozycję. Książka jest debiutem literackim Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej.  Ale czy udało się autorkom powieści wprowadzić mnie do świata, z którego nie mam ochoty wracać?

Młoda czarodziejka Arienne szuka schronienia przed grożącym jej kłopotami. Trafia do Czarnej Twierdzy – siedziby Związku gdzie nigdy nie powinna się znaleźć w takim miejscu gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych i uzdolnionych kobiet takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia trafia pod protektorat czarnowłosego mężczyzny. To, co początkowo uznaliśmy za przypadek okazuje się przeznaczeniem a Arienne odnajduje swoją drogę u boku przystojnego Severo.
Początkowo nie wiedzieć, czemu ale trochę się przestraszyłam obszerności tej książki, bo to przecież aż 810 stron. Przyznam się szczerze, że pierwsze 100-150 stron nie bardzo mnie zachwyciło, ale później nastąpił zwrot akcji gdzie nie mogłam oderwać się od lektury. Dzięki tej książce miło spędziłam święta.

"Klątwa Przeznaczenia" to nie tylko fantastyka, ale także znajdzie ktoś coś dla siebie z fanów erotyki. Książka przenosi nas do świata rządzącego przez mężczyzn pełnego przemocy. Bardzo nie podobało mi się zachowanie i bezwzględność Mistrzów, którzy nie dbali o godność kobiet a zwłaszcza ich uczucia. Kiedy któraś im się znudziła odsyłali do podziemia skazując na śmierć. Zakazane jest tutaj wiele rzeczy w bractwie takich jak miłość, pocałunki w usta, ciąża, czym to wszystko grozi śmiercią.
Autorki książki napisały książkę, którą bardzo bobrze mi się czytało. Jest napisana w przystępnym stylem gdzie otrzymałam dobrze napisane dialogi i opisy. Może czasami troszkę denerwowało mnie przeskakiwanie narracji z pierwszo na trzecio osobową, ale było do wytrzymania.
"Ta sama postura godna Boga Wojny oraz idealna rzeźba ciała widoczna pod perfekcyjnie skrojonymi i dopasowanymi szatami. Ach, no i ten jego dumny oręż, tak uwypuklony w obcisłych spodniach… Może jednak nie będzie aż tak nudno?"
Największą uwagę przykuwa okładka, o której też należy wspomnieć słowem. Jest mroczna a zarazem elektryzująca i przykuwająca wzrok czytelnika i nie pozwala przejść obok niej obojętnie.
Bardzo podobało mi się, że w książce nie znalazłam żadnych rozdziałów tylko gwiazdki gdyż mogłam czytać dalej nie zważając na nic a dzięki temu jeszcze więcej chciałam przeczytać.

W książce znajdziemy wiele intryg, tajemnic, magii i sekretów, które odkrywamy z każdą kolejną stroną wraz z bohaterami. Choć czasami zdaje mi się, że już coś jest dla mnie oczywiste później okazuje się, że się myliłam, co nadaje tej książce jeszcze większej ciekawości. Mam nadzieje, że znajdując na ostatniej stronie CDN. oznacza, że za jakiś czas (znaczy już niedługo) będę mogła przeczytać dalsze losy Arienne i Severa.


Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka okazały się mieć wyjątkowy potencjał literacki i ich debiut jest udany a który powalił mnie na kolana. Serdecznie polecam książkę.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu Novae Res

Tytuł: Klątwa przeznaczenia
Autor: Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 812
Data wydania: 08 marca 2017
Moja ocena: 8/10

2 komentarze:

  1. Też ją czytałam i przepadłam! Również totalnie powaliły mnie dziewczyny na kolana!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Klątwa to mój patronat i jestem z niego dumna. Pamiętam początki jak nikt nie chciał jej czytać! Teraz podbije rynek fantasy! Taka historia zdarza się raz na kilkaset pozycji!


    Basia z http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata