1 kwietnia 2017

K.N. Haner "Na szczycie"


"SWEET BAD SINFUL"

Pierwsza książka, jaka wciągnęła mnie do świata Literatury erotycznej była to książka „Na Szczycie”. Wtedy jeszcze nie prowadziłam bloga, ale to dzięki tej książce wpadłam w sidła, z których wyjść nie mogę i chyba nawet nie chcę. Jak wiecie literatura erotyczna jest coraz bardziej rozpowszechniana i popularna. „Na szczycie” jest debiutancką powieścią autorki, ale czy spełnia nasze wymagania? Zapraszam na recenzje.

Rebeka Stanton z powodu bardzo ciężkiej sytuacji finansowej pracuje, jako striptizerka w nocnym klubie go-go. Mieszka razem ze swoim najlepszym przyjacielem Trey’em. Pewnego dnia występuje w klubie w stroju anioła.
„Poszłam do garderoby, zerknęłam na grafik. Bosko, po prostu bosko – strój na dziś: anioł. Cudownie! Szczególnie dzisiaj marzę, aby zabawiać napalonych idiotów w stroju anioła. „
Tamtego dnia nie zwracała uwagi na klientów. Przecież to jej praca. Następnego dnia, kiedy Rebeka występowała na scenie jej pokaz oglądał menadżer zespołu rokowego – Sedrick Mills. Jego wieczór kawalerki zaowocował szybkim biciem serca ciekł sprzed ołtarza a teraz szuka swojego ANIOŁA.
„Mój facet musi być intrygujący. O tak! Tajemniczy, seksowny i dobry w łóżku… Choć nie mam porównania. Gdy tak rozmyślałam, tańcząc jeden z układów na głównej scenie, wszedł ON. Potknęłam się o własne nogi i gdyby nie rura, wywaliłabym się jak długa. Facet moich marzeń, o którym do tej pory nie miałam pojęcia. (…) Mężczyzna ubrany w czarny garnitur i czarną koszulę rozpiętą pod szyją, bez krawata, usiadł w rogu Sali i zaczął mnie obserwować.”

Przez upadek i spojrzenie tego faceta Rebeka zapomina swojego układu, co za tym idzie właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Jednak w tym momencie z pomocą przychodzi tajemniczy nieznajomy z niezwykła propozycją pracy. Propozycja jest kusząca roczne tournee z zespołem a ona na stanowisku tancerki. Ale co z jej najlepszym przyjacielem? 

Fabuła książki na samym początku wydawała się, że będzie to zwykły romans, ale co może dziać się w książce, która liczy 797 stron? A jednak może i uwierzcie mi, że nie jedno się działo a historia tej dwójki nie jest taka nudna. Autorka wyszła poza schemat książki, po jakiej się spodziewałam, ale na pewno pozytywnie mnie zaskoczyła i zaintrygowała. Może nie każdy epizod przypadł mi do gustu i upodobań chłopaków z zespołu to i tak nie mogłam przestać czytać, aby poznać dalsze losy Rebeki i Seda. Do samego końca czytałam z zapartym tchem czekając na zakończenie, ale bałam się, co może jeszcze wymyślić K.N. Haner w swojej książce.

W książce znajdziemy bardzo wiele scen erotycznych, które czytałam z wypiekami na twarzy a sytuacja bywała naprawdę gorąca. Znajdziemy tu także pary hetero, biseksualistów a także homoseksualistów. 

K.N. Haner w bardzo ciekawy sposób wykreowała bohaterów pierwszo planowych, jaki i drugo planowych. Widać, że każdej postaci z osobna poświęciła bardzo dużo czasu.

Najbardziej spodobała mi się postać Seda, ale czasami jego postępowanie i przyzwyczajenia nie bardzo mi się spodobały, lecz miłość do Reb bardzo go zmieniła i to na lepsze.

Rebeka to takie czasami małe dziecko, które nie wie sama, co chce. Zbyt wiele w niej sprzecznych emocji a często ucieczka to jej jedyne rozwiązanie. Rebeka jest to dziewczyna z problemami a jej życie od najmłodszych lat nie było takie cudowne jak nam się wydaje. Jej cięty języczek nie jednemu mężczyźnie się podoba. Jej przyjaźń z Erickiem przejdzie próbę tylko, co później będzie dalej? Ale miłość może zmienić wszystko nawet nasze wahania nastrojów.

K.N. Haner przeniosła mnie do świata fantazji, w której nigdy nie byłam a także umiliła mi czas pełnym niespodzianek i romantycznej miłości. Debiutancka powieść autorki zdecydowanie przypadła mi do gustu. Świat rocka i miłosne trójkąty to tylko część tego, co możecie spotkać w tej książce. Zapraszam was do zapoznania się z książką a ja zabieram się za czytanie kolejnej części „Na szczycie. Gra o miłość”. 

AUTOR: K.N. Haner
TYTUŁ: Na szczycie
CYKL: Miłość w rytmie rocka (tom 1)
ILOŚĆ STRON: 797
WYDAWNICTWO: Novae res
MOJA OCENA: 7/10

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam ją!!! Bohaterki K.N Haner właśnie takie są... nieporadne jak dzieci, ale za to mężczyźni zostają na długo w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze, ze mamy totalnie inny gust. Ta książka była dla mnie koszmarem ;-) nawet znalazla sie w moim top najgorszych ksiażek o relacjach damsko-męskich.
    Mimo wszystko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki erotyczne to dla mnie jeszcze nieznane wody, a ta wygląda idealnie na początek ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie czekam ciągle na tę serię aż przybędzie na moje półki :) Ale i tak mam co nadrabiać.
    Czytałam wszystkie trzy części Morfeusza i jest przecudowny! Te zwroty akcji, są tak super wymyślone że nikt by się nie spodziewał.

    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
  5. Mafijna Miłość nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia ale i tak jestem ciekawa innych książek Haner.

    OdpowiedzUsuń
  6. Literatura erotyczna raczej nie dla mnie :P dlatego raczej nie zagości u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Średnio się czuję w literaturze erotycznej, raczej nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata