16 września 2016

R.K. Lilley "Pod samym niebem"



"Mój oddech zaczynał się wyrównywać, dziwna czerwona mgła ustępowała mi sprzed oczu z każdym wypowiadanym przez niego słowem. Rozpraszał moje wątpliwości i pragnęłam, by nie przestawał tego robić. "Naprawdę mnie wzięło" - uświadomiłam sobie. Było gorzej, niż myślałam, a już wcześniej czułam, że jestem szaleńczo zakochana w tym niezrównoważonym mężczyźnie."


Tym razem dzięki Wydawnictwu Editio red mam przyjemność przeczytania kolejnej części książki „Pod samym niebem”, R.K. Lilley. Jest to opowieść o dalszych losach Bianci i Jamesie. Historia w pierwszym tomie zakończyła się rozstaniem dwojga zakochanych gdyż Bainca nie mogła się uporać z uczuciem, jaki darzy Jamesa. Boi się tego, co czuje i jaka staje się przy jego boku. Postanawia odciąć się od ukochanego, lecz nie trwa to długo.

Po wypadku, jaki miała kilka tygodni temu zaczyna wracać do zdrowia. Ostatnie wydarzenia są dla dziewczyny bardzo ciężkim tematem, co zaczynają przypominać o koszmarze, jaki wydarzył się w dzieciństwie. Postanawia złożyć zeznania na policję, lecz w tym czynem zwraca swoją uwagę oprawcy. James, chociaż obiecał dziewczynie, że da jej czas na przemyślenie to tak naprawdę czekał na właściwy moment, aby zacząć działać.  Jedno spotkanie w klubie a Bee nie może przejść obojętnie obok tego mężczyzny.

„Spojrzałam w jego niebieskie oczy. Patrzył na mnie intensywnie i bez uśmiechu. Spojrzał na moje kolczyki i na obrożę na mojej szyi i zacisnął szczęki, a potem je rozluźnił. Przesunął językiem po zębach. Całe moje ciało spięło się w odpowiedzi.”
Po tym spotkaniu wszystko się zmieni, ale czy na dobre?
Czy układ, jaki mieli między sobą zmieni w coś głębszego?
Czy uczucie wygra i Kochankowie wyznają sobie miłość?

Czytając pierwszy tom bardzo byłam ciekawa jak zakończą się losy tych dwojga. Dowiedziałam się oczywiście się trochę więcej, lecz nie wszystkiego, co jest dużym plusem i minusem. Za plus możemy uznać, że autorka umie sprowokować i opisać sytuacje tak, aby czytelnik był ciekawy kolejnej sceny, lecz za minus ja uznaje to, że nie dowiedziałam się, co dalej z związkiem tych dwojga a jaj nie należę do osób, które lubią długo czekać.

W tej książce dowiadujemy się więcej rzeczy o Damienie który jest zawsze w pobliżu Bee, lecz nie wyznał uczucia dziewczynie. Spotykamy także Stephana przyjaciela i brata w jednym, który w tej części spotyka dawnego kochanka i uczucie ich ożywia na nowo. Bianca cieszy się z związku przyjaciela, lecz nie wie, czemu James zawarł pakt z Stephanem, którzy na każdym kroku opiekują i sprawdzają dziewczynę. Z końcem książki dowiemy się, iż James poprosi Biance o to by razem zamieszkali niby się zgadza, ale na swoich warunkach. Często Bee myśli o tym, że ukochany często mówi o swoich zamiarach, lecz tak naprawdę jeszcze nie wyznał jej uczucia. A może to tak naprawdę to on czeka na jej pierwszy krok?

Autorka w bardzo ciekawy sposób opisała postacie i sceny, w których główna bohaterka nie umie oprzeć się dominującemu Jamesowi. Choć sceny z BDSM w pierwszej części były opisane skromnie to za to w kolejnej części znajdziemy tam trochę więcej. Widać, że pisarka ma dużą wiedzę na ten temat. Kiedy czytałam kolejne sceny erotyczne zamykałam oczy i widziałam oczami wyobraźni, że podglądam dwojga kochanków.


Jest to druga książka, którą czytam tej autorki i jestem zadowolona. Mam nadzieję, że kolejne części będą szybko wydane gdyż ja już nie mogę się doczekać, co będzie dalej. 

TYTUŁ: Pod samym niebem
AUTOR: R.K. Lilley
CYKL: W przestworzach (tom 2)
SERIA: Editio Red
WYDAWNICTWO: Editio
DATA WYDANIA: 14 września 2016
LICZBA STRON: 328
ISBN: 9788328321335
Moja ocena 8/10



Dziękuje za możliwość przeczytania książki Wydawnictwu Editio
KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA:

3 komentarze:

  1. to jest kolejna książka dla mnie. niedługo zabkranie mi nie tylko pieniędzy, ale i miejsca na półkach, haha. Świetna recenzja!
    Pozdrawiam x
    na moim blogu pojawiła się przedpremierowa recenzja mojej książki, serdecznie zapraszam :)
    http://want-cant-must.blogspot.com/2016/09/365-dni-zobaczymy-sie-znow-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i książkę już dodałam do swojej listy zakupowej ;)

      Usuń
  2. Mam ogromną ochotę na tę książkę, chociaż początkowo dosyć sceptycznie do niej podchodziłam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata